Sunday, March 10, 2013
March 11, 2013. Poetry Workshop
The
Polish Arts and Poetry Association
in Chicago
Poetry Workshop (19)
chicagopolishpoetry@gmail.com
in Chicago
Poetry Workshop (19)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Zaprasza
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne trzygodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego.
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne trzygodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i
interpretacja wierszy Milosza Biedrzyckiego pt. „Gene-e-alogia”
oraz wiersza pt. „W poszukiwaniu
stajlówki na człowieka bez dystynkcji, nie mylić z człowiekiem bez wlasciwosci,
bo to co innego ”.
W drugiej godzinie omowienie (zadanie domowe) wiersza o
tematyce milosnej. Wiersz powinien skladac sie z 2 metafor, 2 porownan, 2
epitetow oraz 2 oksymoronow. Celem warszatów jest zapoznanie uczestnikow z
“mechaniznem wiersza”. Wprowadzenie uczestników w literacki świat wartości
artystycznych, oraz wykształcenie umiejętności posługiwania się metodami i
narzędziami badawczymi w analizie i interpretacji dzieła literackiego.
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 11 marca, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 11 marca, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
Monday, February 18, 2013
Vincent Francone. Anteroom Poetry.
Vincent
Francone
“The poet should be a DOG who pokes his nose in the garbage
can smells the roses in the emperor’s garden barks and howls at the moon even
if it ignores him.” - Adam Lizakowski.
So begins Anteroom
Poetry, a chapbook of poems split between Neal M. Warren and Adam
Lizakowski. As someone who has tried to
write poems, and has at times renounced the writing and reading of them, I find
these opening words to be nothing short of inspiring. The poet’s job is not to seek glory but to
write without it, in spite of all obstacles, to be the dog seeking and howling,
with or without acknowledgment.
The poets present different styles on different themes;
Warren’s poems speak of war, the inhumanity of it and the struggle of those who
fight, both on the battlefield and after returning home. Lizakowski’s work bounces from culture
clashing with American poets to the erotic ruminations and many points in
between. The collection is tight enough
to contain nothing but stunners and offers a glimpse into a
friendship and collaboration through poetry.
Vincent lives
in Chicago and has been published in Spectrum, Rhino, The Oklahoma Review, the
Jet Fuel Review, and other journals. He writes reviews for Three Percent
and won the 2009 Illinois Emerging Writer award for his long poem,
"Chicago."
ANTEROOM POETRY
BY
NEAL M. WARREN AND ADAM LIZAKOWSKI
OUTSKIRTSPREES
DENVER COLORADO, 2013.
February 25, 2013. Poetry Workshop
The Polish Arts and Poetry Association
in Chicago
Poetry Workshop (18)
chicagopolishpoetry@gmail.com
in Chicago
Poetry Workshop (18)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Zaprasza
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne trzygodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego, ktory objasni roznice pomiedzy ironia a sarkaznem.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i interpretacja wierszy Jacka Dehnela pt. „Fale”, „Muzem anatomii –sarna”, 8.5 x 13,’84 oraz Saint-Molo Les Remparts, Partie Occidantale, XIIIe Siecle.
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne trzygodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego, ktory objasni roznice pomiedzy ironia a sarkaznem.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i interpretacja wierszy Jacka Dehnela pt. „Fale”, „Muzem anatomii –sarna”, 8.5 x 13,’84 oraz Saint-Molo Les Remparts, Partie Occidantale, XIIIe Siecle.
W drugiej
godzinie tematem spotkania bedzie miasto poswiecony miastu Chicago napisany
przez uczestnikow warsztatów skladajacy sie z 2 metafor, 2 przenosni, 2
anafor, 2 aliteracji. Celem warszatów jest zapoznanie uczestnikow z
“mechaniznem wiersza”. Wprowadzenie uczestników w literacki świat wartości
artystycznych, oraz wykształcenie umiejętności posługiwania się metodami i
narzędziami badawczymi w analizie i interpretacji dzieła literackiego.
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 25 lutego, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 25 lutego, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
Tuesday, February 5, 2013
Reginald Gibbons
Translated by Adam Lizakowski
Five Pears or Peaches
Buckled into the cramped back seat, she sings to herself as I
drive toward her school through the town streets. Straining upward to see out
her window, she watches the things that go by, the ones she sees - I know only
that some of them are that houses we sometimes say we wish were ours. But today
as we pass them we only think it; or I do, while she is singing - the big
yellow one with a roofed portico for cars never there, the pink stucco one with
red shutters that's her favorite. Most of what she sings rhymes as it unwinds
in the direction she goes with it. Haft the way to school she sings. and then she stops,
the song becomes a secret she'd rather
keep to herself, the underground sweet water stream through the tiny continent
of her, on which her high oboe voice floats through forest softly, the calling
of a hidden pensive bird- this is the way I strain my grasp to imagine what
it's like for her to be thinking of things, to herself, to be feeling her
happiness or fear.
After I leave her inside the school, which was converted from
an old house in whose kitchen you can almost still smell the fruit being cooked
down for canning, she waves goodbye from window, and I can make her cover her
mouth with one hand and laugh and roll her eyes at a small classmate if I
cavort a little down the walk.
In some of her paintings, the sun's red and has teeth, but
the houses are cheerful, and falt flying birds with almost human faces and long
noses for beaks sail downward toward the earth, where her giant bright flowers overshadow like trees
the people she draws.
At the end of the day, her naked delight in the bath is
delight in a lake of still pleasure, a
straight unhurried sailing in a good breeze, and a luxurious trust that there
will always be this calm warm weather, and someone's hand to steer and steady
the skill of her. Ashore, orchards are blooming.
Before I get into bed with her mother at night, in our house,
I look in on her and watch her sleeping hands come near her face to sweep away
what's bothering her dreaming eyes. I ease my hand under her back and lift her
from the edge of the bed to the center. I can almost catch the whole span of
her shoulders in one hand- five pears or peaches, it might be, dreaming in a
delicate basket till they tip with their
own live weight and slip from my grasp.
Pięć gruszek lub brzoskwin
Zapięta na ciasnym foteliku, śpiewa sobie, jak jadę w
kierunku jej szkole przez ulice miasta. Siedzienie podciągnięte do góry tak, aby mogła
patrzeć przez okno. Patrzy na przedmioty, które mijamy po drodze. - Wiem tylko tyle, że niektóre z domów
chcieliśmy aby były nasze. Ale dzisiaj
tylko je mijamy tylko myśląć o nich , ja myślę
a ona śpiewa - te duży żółty z
zadaszonym portykiem dla samochodów nigdy tam nie parkujących. Ten różowy z czerwonymi okiennicami w sztukateri
to jej ulubiony.
Większość tego, co śpiewa to dzięcięce rymowanki, które
same jej się układają. Przez pół drogi
do szkoły je śpiewa a potem się przestaje, piosenka staje się tajemnicą którą wolałaby zachować dla siebie. Przez kontynent jej małego ciała przepływa
podziemny strumień słodkiej wody nad którym
jej wysoki głos oboju płynie cicho poprzez las, wzywając ukrytego zamyślonego
ptaka – to jest mój sposób, w jaki probuję sobie wyobrazić, jak to jest dla
niej myśleć o rzeczach, aby pouczuć jej
szczęście lub lęk.
Po tym, jak zostawiam ją w szkołe, która została zaadaptowana ze starego domu, w którego kuchni można jeszcze czuć zapach owoców smażonych na konfitury. Na pożegnanie przez okno macha mi, mogę rozśmieszyć ją, jedną ręka zakrywa śmiechąjace się usta, przewraca oczami w stronę swojego kolegi jeśli wygłupiam się odchodząc
Po tym, jak zostawiam ją w szkołe, która została zaadaptowana ze starego domu, w którego kuchni można jeszcze czuć zapach owoców smażonych na konfitury. Na pożegnanie przez okno macha mi, mogę rozśmieszyć ją, jedną ręka zakrywa śmiechąjace się usta, przewraca oczami w stronę swojego kolegi jeśli wygłupiam się odchodząc
Na niektórych z jej obrazków, słońce jest czerwone i ma
zęby, domy są wesołe, ptaki są upasione
z niemal ludzką twarzą z długimi nosami w kształcie dziobów popłyną ku ziemi, gdzie jej olbrzymie jasne kwiaty
podobne do drzew przerastają ludzi..
Na koniec dnia, jej nagie rozkoszne ciałko w wannie jest radością w jeziorze przyjemności na którym niepośpieszne żeglowanie z łagodnym wiaterkim jest luksusowym bezpieczeństwem, że zawsze będzie cicha i spokojna ciepła pogoda, czyjaś ręka pokieruje łodzią jej ciała. Na brzegu kwitną sady.
Na koniec dnia, jej nagie rozkoszne ciałko w wannie jest radością w jeziorze przyjemności na którym niepośpieszne żeglowanie z łagodnym wiaterkim jest luksusowym bezpieczeństwem, że zawsze będzie cicha i spokojna ciepła pogoda, czyjaś ręka pokieruje łodzią jej ciała. Na brzegu kwitną sady.
Zanim wieczorem położe się do łóżka z jej matką, sprawdzam jak śpi z rączkami blisko jej twarzy, aby odgonić nieprzyjemne sny z jej śpiących oczów. Delikatnie podkładam rękę pod jej plecy i przenoszą ją z krawędzi na środek łóżka. Prawie mogę objąć jej długość ramion i jedną rękę- pięć gruszek lub brzoskwiń, być może śni w delikatnym koszu, aż dojrzeją, nabiorą swojej wagi i wyślizgną się z mojej ręki.
Tuesday, January 29, 2013
February 11,2013. Poetry Workshop
The Polish Arts and Poetry Association
in Chicago
Poetry Workshop (17)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Zaprasza
in Chicago
Poetry Workshop (17)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne trzygodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego, ktory takze zaprezentuje najnowszy tomik pt. „Anteroom Poetry” wydany wspolnie z amerykanskim poeta weteren wojny wietnamskiej Nealem M. Warrenem. Tomik zostal wydany przez outskirts press in 2013.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i interpretacja wiersza Wislawy Szymborskiej pt. „Nieoczytanie” oraz „ Stanislawa Baranczaka wiersze pt. „ Sam sobie winien ”, “ Na tej czeresni czerwien” oraz “ Ugryz sie w jezyk”.
W drugiej godzinie prezentacja twórczości trzech wcześniej wybranych uczestników warsztatów. Celem warszatów jest zapoznanie uczestnikow z “mechaniznem wiersza”. Wprowadzenie uczestników w literacki świat wartości artystycznych, oraz wykształcenie umiejętności posługiwania się metodami i narzędziami badawczymi w analizie i interpretacji dzieła literackiego.
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
phone 773 463 - 8803
Sunday, January 20, 2013
January 28, 2013. Poetry Workshop.
The Polish Arts
and Poetry Association
in Chicago
Poetry Workshop (16)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Zaprasza
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne dwugodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego ktory takze wyjaśni definicję antonimu, antytezy oraz apostrofy.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i interpretacja wierszy Adama Zagajewskiego pt. „Szybki wiersz” i „ Moi mistrzowie” oraz „ Zbigniewa Herberta wiersz pt. „Dawni Mistrzowie ” takze Leopolda Staffa wiersze pt. “ Chleb” “ Kochac i tracic” i “ Niebo w nocy”.
W drugiej godzinie prezentacja twórczości trzech wcześniej wybranych uczestników warsztatów. Celem warszatów jest zapoznanie uczestnikow z “mechaniznem wiersza”. Wprowadzenie uczestników w literacki świat wartości artystycznych, oraz wykształcenie umiejętności posługiwania się metodami i narzędziami badawczymi w analizie i interpretacji dzieła literackiego.
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 28 stycznia, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
in Chicago
Poetry Workshop (16)
chicagopolishpoetry@gmail.com
Zaprasza
Na warsztaty poetycko - literackie piszących i nie piszących. Wszystkich tych co lubią pisać, czytać lub tylko posłuchać poezji. “Większość ludzi nie pisze po to, żeby stworzyć coś wielkiego, a nawet nie po to, żeby być poetą. Większość ludzi pisze, bo ma poczucie, że pisanie pozwala zbliżyć się do doświadczenia, że wiersze są, jakby powiedziałby Wallace Stevens, ‘aktami umysłu’, ‘aktami odnajdywania tego, co ma wystarczyć’”. (Jorie Graham).
Unikalne dwugodzinne warsztaty prowadzone przez Adama Lizakowskiego ktory takze wyjaśni definicję antonimu, antytezy oraz apostrofy.
W pierwszej godzinie dyskusja oraz analiza i interpretacja wierszy Adama Zagajewskiego pt. „Szybki wiersz” i „ Moi mistrzowie” oraz „ Zbigniewa Herberta wiersz pt. „Dawni Mistrzowie ” takze Leopolda Staffa wiersze pt. “ Chleb” “ Kochac i tracic” i “ Niebo w nocy”.
W drugiej godzinie prezentacja twórczości trzech wcześniej wybranych uczestników warsztatów. Celem warszatów jest zapoznanie uczestnikow z “mechaniznem wiersza”. Wprowadzenie uczestników w literacki świat wartości artystycznych, oraz wykształcenie umiejętności posługiwania się metodami i narzędziami badawczymi w analizie i interpretacji dzieła literackiego.
Blogger: User Profile: Polish Arts and Poetry Association
Jezuicki Ośrodek Milenijny –
5835 W. Irving Park Rd., Chicago, IL
Poniedziałek 28 stycznia, 2013 godz. 6.30 PM
Telefon 773 463 8603
Subscribe to:
Posts (Atom)

